We are damaged people, drawn together ;-)
Nic dodac nic ujac, wiekszosc swojego czasu spedzamy na lagodzeniu objawow uszkodzen psychicznych spowodowanym wystawieniem na niekorzystne oddzialywania innych istot ludzkich ;-) Im starsi tym ich wiecej, syzyfowa praca ...
Czasami nie chcac pomocy innych zamknieci w sobie psujemy cos co moze byc mile proste i przyjemne...
Zycie prostym byc powinno :o) Jesli nie jest znaczy ze sami je sobie komplikujemy ...
W zasadzie to nie wiem, czy nadal w to wierze, czy faktycznie az tak bardzo mozemy/potrafimy wplywac na swoje zycie? Czy to jest tylko i wylacznie kwestia podejscia? Cokolwiek sie dzieje, moje podejscie sprawia, ze zycie nadal jest proste i przyjemne? Karma zawsze wraca, dlatego nie uciekam nawet przed anonimowa zyczliwoscia...
"I imagine what my body would sound like - slammin against those rocks,
and when it land will my eyes be closed or open?"
Zmierzamy ku nieuniknionemu - cokolwiek to mialoby byc - zeby oczy sie usmiechaly ...
"It is worth taking the risk of being wrong" - w powiazaniu w byciu komus potrzebnym, kto znajduje w komfort w przebywaniu w mojej obecnosci ... kto nie potrafi w zyciu zrobic wszystkiego samodzielnie, po co komu czlowiek samowystarczalny? musze sie czuc komus potrzebny, nie tylko do przytulania, seksu, pieszczot, ale rowniez do rozmow ___ lub przede wszystkim ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz