...ostatnio odkrywam, z pewnym przerazeniem, ze typowym facetem/samcem jestem...
co z jednej strony jest pocieszajace, ze niczym sie nie roznie od reszty heteroseksualnego swiata, a jednak przeraza, bo samcze popedy sa tepione i kloca sie z moja spokojna i ulozona natura :-)
bez obaw jednak moi wierni czytelnicy (buahahahahaha - jakby ktos to wogole czytal) nie stane sie maniakiem seksualnym i wiernym pozostane swoim idealom (a przy okazji i swojemu grubaskowi)... nie rzuce sie w wir seksualnych uniesien z ludzmi ktroych imion pamietac nie bede :-) nadal wiernym mezem bede :-)
ale jednak moj testosteron milutko zostal polechtany, trzeba sie cieszyc z tych nadwyzek, nadejda takie czasy, ze na tyle go zabraknie, ze pewnie checi odejda w niepamiec ;-)
a tu, prosze, taki meski jestem :-)